Oj, proszę… Zrób to za mnie. 3 sprawdzone sposoby na uniknięcie wyręczania dziecka.

Znowu się wycofał. Twój nastolatek stoi bezradnie i patrzy błagalnym wzrokiem, z którego możesz wyczytać „zrób to za mnie”. Co zrobić, od czego zacząć, aby dziecko brało swoje sprawy, w swoje ręce? 

1. Zacznij od siebie i zdecyduj, co ty zrobisz.

Wbrew pozorom, właśnie to może okazać się najtrudniejsze. Zatrzymaj się i spójrz prawdzie w oczy i zadaj sobie pytanie, jaka była twoja postawa w stosunku do obowiązków twojego dziecka? Jak często, w imię miłości do dziecka, przejmowałeś dziecięce obowiązki? Zaczyna się często od najprostszych działań. Od pozbierania zabawek za dziecko (bo, będzie szybciej), pościelenia łóżka (bo ty lepiej to zrobisz), zawiezienia niespakowanego zeszytu do szkoły (bo dostanie złą ocenę i będzie mu smutno), szykowania prac plastycznych do późna w nocy (niech  już śpi, bo będzie zmęczone).

Gadzi mózg* (część mózgu odpowiedzialna za podstawowe funkcje życiowe takie jak oddychanie, metabolizm, przetrwanie czy walkę) podpowiada nam, aby nie przemęczać się,  ponieważ lepiej zachować energię na coś innego, bardziej miłego. Kiedy jest ktoś, kto za nas wykona obowiązki, to chętnie z tego korzystamy i nasze dzieci bardzo szybko uczą się takiej postawy. Kiedy taki schemat trwa przez wiele lat, trudno oczekiwać, że w wieku nastoletnim dziecko nagle zacznie być odpowiedzialne i chętnie będzie wykazywać inicjatywę przy wykonywaniu swoich obowiązków. (Więcej merytorycznej wiedzy na ten temat znajdziesz w webinarze DZIECI I OBOWIĄZKI)

Dlatego zacznij od siebie. Zmień swoje nastawienie, a zmiany zaczną się pojawiać. Buntu pewnie przy tym nie unikniesz, ale twoja stanowcza i pełna szacunku postawa zacznie przynosić efekty, szybciej niż się spodziewasz.

2. Co możesz jeszcze zrobić? Rozmawiaj.

Nikt nie lubi być zaskakiwany nagłymi zmianami, które przewracają świat do góry nogami. Kiedy już znajdziesz w sobie gotowość na zmiany, porozmawiaj z dzieckiem. Rozmowa z nastolatkiem bywa trudna, ale nie ma się co tego obawiać. Wiesz, że zmiana, którą chcesz wprowadzić wypływa z twojej troski i miłości do dziecka i tego się trzymaj. Bądź łagodny, pełny empatii a zarazem stanowczy. Ustalcie wspólnie nowe zasady i ich się razem trzymajcie. Warto to wszystko spisać, abyście mogli, w chwilach kryzysu, przeczytać to na co się umawialiście, bo jak to mówią „pamięć mam dobrą, ale krótką”.

3. Czy jeszcze coś możesz zrobić? Tak. Zbuduj relacje, zanim naprawisz sytuacje. 

Bądź drugim pilotem, który bacznie obserwuje, i gdy trzeba koryguje tor lotu. Szukaj i inicjuj aktywności, w których to właśnie dziecko będzie mogło wykazać się swoją kreatywnością i poczuje w sobie moc sprawczą.

Przykład? Proszę bardzo.

Idźcie razem do kina. Niech to będzie twój pomysł, ale całą resztę zostaw dziecku. Niech ono wybierze kino, film, niech ustali z tobą czas i niech kupi bilety. Doceń cały wkład i wysiłek, jaki dziecko włożyło w te zadania. Baw się dobrze i zaproponuj, że chętnie w przyszłości skorzystasz jeszcze z takich wyjść zorganizowanych przez dziecko. 

Wiem, że  wyjście do kina to przyjemne zadanie, gorzej jest, gdy trzeba załatwić coś mniej przyjemnego, ale wtedy też po prostu bądź przy dziecku. Gdy dziecko np. zgubi szkolną kartę wejściową czy klucz, nie biegnij sam do szkoły, aby to załatwić. Porozmawiaj z dzieckiem, i niech ono samo zajmie się rozwiązaniem tego problemu. Twoja postawa niech będzie uprzejma, ale i stanowcza. Następnie doceń  wysiłek dziecka i z zaciekawieniem wysłuchaj całej historii.

Pamiętaj, że zmiany mentalne to proces. Nie można pstryknąć palcami i powiedzieć „już  zrobione”. Potrzeba czasu, zrozumienia, miłości i trzymania się obranego kierunku.

Zapamiętaj jeszcze jedno: błędy są wspaniałą okazją do nauki. 

Błędy są i będą składową naszej codzienności. Są nieuniknione. Ważne jest jednak, aby na błędach się uczyć i traktować je jako trampolinę do zmian na lepsze. Pozwól dziecku na popełnianie błędów, ale jednocześnie naucz je myślenia, nakierowanego na szukanie rozwiązań. Pokazuj dziecku, że w nie wierzysz,  bo rośnie to, na co zwracasz uwagę.

Powodzenia!

 

*Narzędzia  Pozytywnej Dyscypliny pomocne w organizacji domowego życia znajdziesz tu:

E-book spotkania rodzinnie

Karty Narzędzi Pozytywnej Dyscypliny

Maria Stoksik –  prywatnie jestem żoną i mamą trzech chłopców Dominika (12l.), Adama (10l.) i Maksymiliana (4l.). Jestem również Edukatorem Pozytywnej Dyscypliny. Lubię gotować , czytać, poznawać nowe miejsca, jak również poznawać samą siebie. Dzięki drodze do poznania siebie, dotarłam do Pozytywnej Dyscypliny i teraz cała moja rodzina ma wspaniałe narzędzia do rozwoju, pogłębiania relacji i obustronnego zrozumienia. Przepełniona pasją i miłością idę w świat z pozytywną dyscypliną, aby dzielić się jej wielkimi wartościami.

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn
Share on pinterest
Pinterest
Share on email
Email
Maria Stoksik

Maria Stoksik

0odpowiedz na "Oj, proszę... Zrób to za mnie. 3 sprawdzone sposoby na uniknięcie wyręczania dziecka."

Zostaw wiadomość

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Najnowsze wpisy

Kategorie

Kategorie

Podążaj za nami

Polecane produkty

Nie przegap porad i ciekawostek

X